optymalna komunikacja wizualna



Spójność nie jedno ma imię

kategoria : felieton, VIP · autor 2013-02-05

Ze spójnością jest trochę tak, jak ze zdrowiem: dopóki wszystko gra, możemy jej nie doceniać, (a nawet nie zdawać sobie sprawy, że istnieje); jednak, kiedy pojawią się wyraźne objawy chorobowe, częstokroć jest już za późno. Dlatego dobrze od razu zadbać o „profilaktykę”.

Ogólnie rzecz biorąc chodzi o to, żeby różne elementy i poziomy komunikatów jak najlepiej do siebie nawzajem pasowały. Słynny amerykański coach, Robert Dilts stworzył sześciopoziomowy model, który pomoże nam bardziej…

szczegółowo przyjrzeć się zagadnieniu spójności (szczególnie w aspekcie komunikacji wizualnej). A zatem:

Poziom pierwszy – środowisko.

Na samym początku warto określić tak zwaną „grupę docelową”.  Jeśli już wiemy, do kogo chcemy dotrzeć, należy się zastanowić, na ile właśnie takie osoby będą miały możliwość odebrać nasz komunikat. Czy używamy zrozumiałego dla nich języka?

Wszelkie przykłady, metafory, ilustracje lub scenki, powinny dotyczyć spraw dobrze tej grupie znanych. Należy także przemyśleć kolorystykę i formę graficzną. Jest takie prawo w psychologii, że każdy kolejny bodziec musi być silniejszy od poprzedniego, by został zauważonym. Filmy, które kiedyś szokowały dziś budzą najwyżej politowanie. Oczywiście, nie można przesadnie deprawować dzieci; ale niestety, im młodsze pokolenie chcemy do siebie przyciągnąć, tym bardziej jaskrawej i ekspresyjnej symboliki potrzebujemy.

Poziom drugi – zachowanie

W kontekście omawianej tematyki powinniśmy raczej powiedzieć o konkretnym elemencie przekazu. Czy to, co prezentujemy potencjalnemu odbiorcy dobrze się komponuje? Czy czcionka pasuje do nagłówka i ilustracji, a całość  jasno wiąże się z promowanym produktem lub ideą? Często musimy polegać na własnym wyczuciu. Przyjaciele i współpracownicy pytani o opinię, zwykle wolą być mili, niż szczerzy, dlatego (jeśli pytasz ich o zdanie) prześledź także różne znaki niewerbalne.

Poziom trzeci – możliwości

Już na etapie planowania dobrze jest jasno zdawać sobie sprawę, co tak naprawdę jesteśmy w stanie zrealizować przy dostępnych obecnie siłach, środkach i współpracownikach. Bardzo często widuje się strony z dziesiątkami nieaktywnych odnośników, lub zakładek od dawna będących „w przygotowaniu”. O ileż bardziej profesjonalnie wygląda strona mała, lecz kompletna, niż taki kolos na glinianych linkach.

Kolejne trzy poziomy modelu Diltsa odnoszą się do wewnętrznych przekonań, tożsamości i wartości wyższych. Wbrew pozorom, te sprawy także mogą pomóc nam skutecznie się komunikować. Może więc marto będzie omówić je szerzej przy innej okazji…

____________________
  konsultacja: mgr Tomasz Fąs – publicysta, pedagog, trener komunikacji