Moja strona lubi ciasteczka. Przeglądając ją zgadzasz się, dostawać, jeść i zamawiać ciasteczka. --> kliknij: TAK, wiem o tym! --> i info zniknie. Więcej...

optymalna komunikacja wizualna



Coraz mniej mówimy…?

kategoria : felieton, VIP · brak komentarzy · autor 2013-04-14

Znacząca większość współczesnej młodzieży ma dostęp do Internetu – nie tylko za pośrednictwem komputera, ale także wykorzystując coraz popularniejsze smartfony.

Również osoby dorosłe i starsze coraz częściej odkrywają świat wirtualny, o którym jeszcze niedawno mieli zdanie, że to tylko dla młodych. Spędzając coraz więcej czasu w sieci automatycznie skracamy sobie czas, który możemy spędzić na spotkaniach twarzą w twarz z bliskimi nam ludźmi – przynajmniej taki pogląd propagowany jest w mediach i wśród osób z Internetem jeszcze nie obeznanych.

Prawda to, czy jednak nie…?

Faktem jest, że w Internecie kontaktujemy się z o wiele większą liczbą osób, niż na żywo. Na portalach społecznościowych mamy setki (a czasem tysiące) znajomych, których mijając na ulicy raczymy zwykłym „cześć” lub nawet nie poznajemy. W sieci natomiast kontakt z nimi układa nam się doskonale – komentujemy dodane przez nich zdjęcia, klikamy „lubię to” pod opublikowanymi filmikami. W tej sytuacji popularny pogląd ma w sobie dużo z prawdy.

Jednak jest też druga strona – dzięki Internetowi i elektronicznym formom komunikacji o wiele łatwiej nam znajdować informacje dotyczące ciekawych wydarzeń w okolicy – imprez, wystaw, koncertów. Wiedząc o nich często piszemy też do obcych ludzi, którzy również się wybierają, z nadzieją, że na miejscu będzie już z kim porozmawiać.

I na ogół tak jest – bo choć tego typu znajomości zaczynają się w sieci, to tylko i wyłącznie po to, by skończyć się na kontakcie w cztery oczy. W tej sytuacji Internet ma za zadanie ułatwienie wyjścia z domu i nawiązania komunikacji z innymi pasjonatami danej muzyki, sztuki, formy ekspresji…

Do jeszcze innej kwestii należą nowinki, które nie wkroczyły tak intensywnie do naszego życia, ale obserwujemy już powoli, że się pojawiają i że wkrótce staną się czymś codziennym – mam tu na myśli wszelkiego rodzaju wideokonferencje i podobne im rozwiązania. Mają one swoje wady i zalety.

W sytuacji gdy wideokonferencja pomaga np. błyskawicznie zebrać firmę na spotkanie dotyczące np. nowego produktu (w sytuacji, gdy wszyscy są w rozjazdach) rozwiązanie to zasługuje na godne pochwały. Nie należy wtedy zastanawiać się nad tym, czy odbiera nam prawdziwy kontakt z drugim człowiekiem – tutaj bowiem chodzi o to, by daną sprawę załatwić szybko i konkretnie – a wideokonferencja to umożliwia.

Inną możliwością wykorzystania tego rozwiązania jest sytuacja, gdy znajdujemy się na przykład na konwencie fantastycznym. I w planie zamiast spotkania z naszym ukochanym autorem science-fiction pojawia się wideokonferencja z tą osobą w roli głównej. Z jednej strony trzeba się cieszyć, bo przecież w inny sposób z taką ważną osobą spotkania nie da się zorganizować… Ale z drugiej strony – czegoś tu brakuje.

A mianowicie brakuje możliwości porozmawiania twarzą w twarz, poczucia ciepła drugiej osoby, dotknięcia. Bo przecież chcąc zrobić sobie zdjęcie z idolem nie sfotografujemy się z telebimem!

Elektroniczne formy komunikacji interpersonalnej jak wszystkie nowoczesne rozwiązania mają swoje wady i zalety. Jeśli jesteśmy w stanie zapamiętać, że mają one tylko ułatwiać kontakt z drugą osobą, a nie go zastępować – możemy śmiało traktować je jako kolejny dobroczynny wynalazek naszych czasów.

Jeśli jednak powoli dociera do nas fakt, że zamiast wyjść z domu na spotkanie z sąsiadem, wolimy popisać z nim przez komunikator i obejrzeć jego zdjęcie na portalu społecznościowym… To lepiej się zastanowić nad swoim zachowaniem. Bowiem tu, jak wszędzie, najważniejszy jest umiar, aby się nie uzależnić…

____________________
  konsultacja: Sylwia Błach – pisarka



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Time limit is exhausted. Please reload CAPTCHA.